Ogólnopolski Katalog Organizacji Pożytku Publicznego
Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności

Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności


ul. Młynarska 7/36
01-205 Warszawa , woj. mazowieckie
  • (22) 632-62-44
  • (22) 632-24-01
  • (22) 632-24-01

JAK MOŻESZ POMÓC TEJ ORGANIZACJI

Podaruj 1% podatku

KRS:

Przekazanie podatku nic Cię nie kosztuje a pieniądze zamiast do rządu i urzędników, trafią do tych którzy wiedzą jak ich nie zmarnować.

Sprawdź jak wypełnić PIT

Wpłać na konto

PKO B.P. SA V Oddział Warszawa
97 1020 1055 0000 9302 0015 8220

Wesprzyj nas!
Możesz Nas wesprzeć wpłacając pieniądze bezpośrednio na Nasze konto bankowe.
Serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty.

Powiedz o niej innym


Informacje o organizacji

 

Warszawskie Towarzystwo Dobroczynności reaktywowane zostało w 1983 roku przez spadkobierców-kontynuatorów idei przedwojennego WTD. Towarzystwo kierując się chrześcijańską zasadą miłości bliźniego, ma na celu niesienie pomocy w zaspakajaniu potrzeb materialnych i niematerialnych, a także wykształcenie w społeczności wrażliwości na potrzeby innych ludzi, poprzez właściwe pojmowanie idei miłosierdzia, wzajemności, pracy i pokoju. Działania swoje skierowało ku ludziom biednym, chorym i potrzebującym udzielając im pomocy charytatywnej.

 Do 1992 r. prowadziliśmy Rehabilitacyjne Zakłady Wytwórczo-Usługowe WTD zatrudniające inwalidów wypracowujących konieczny staż pracy do otrzymania renty inwalidzkiej. Obecnie kontynuujemy działalność charytatywną i opiekuńczą, ze szczególnym nastawieniem na ludzi uzależnionych. Nasze programy profilaktyczne, leczniczo-rehabilitacyjne i readaptacyjne dla osób uzależnionych i ich rodzin realizujemy poprzez prowadzenie działań edukacyjnych w szkołach różnego szczebla, w pracy terapeutycznej w Punkcie Interwencyjno-Konsultacyjnym WTD oraz w Młodzieżowym Ośrodku Rehabilitacyjnym WTD w Kazuniu.

Młodzieżowy Ośrodek Rehabilitacyjny Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności położony jest w pięknej okolicy, w otulinie Kampinowskiego Parku Narodowego, ok., 30 km od Warszawy. Ośrodek powstał w 1987 roku z inicjatywy garstki zapaleńców, którzy wcześniej, na początku lat osiemdziesiątych, tworzyli trzon zespołu terapeutycznego w ośrodku leczenia uzależnień w Zagórzu k/Warszawy i postanowili wyodrębnić swoją placówkę z dużego kompleksu oddziałów szpitalnych. W latach dziewięćdziesiątych, uzupełniono kadrę MOR o młodszych pracowników. Wszyscy mamy wyższe wykształcenie specjalistyczne. Wzrost popularności nowych narkotyków takich jak amfetamina ,LSD czy "brown sugar" oraz drastyczne obniżenie wieku osób uzależnionych stwarza sytuację, w której konieczne staje się rozszerzenie programu naszego Ośrodka na grupę młodszej młodzieży chronicznie używającej substancji psychoaktywnych.

Różne typy uzależnień, coraz gorszy stan somatyczny oraz coraz trudniejsza sytuacja psychospołeczna pacjentów, uświadamiają nam, że wypracowane już metody pracy mogą być już nie skuteczne w odniesieniu do poszczególnych jednostek. Staramy się zatem na bieżąco dobierać takie strategie, które nie naruszając ideowych pryncypiów Ośrodka, stwarzałyby szansę na wyjście z nałogu tym, którzy z różnych względów nie mieszczą się w jego formalnych ramach. Są to decyzje np. wcześniejszego niż przewiduje regulamin podjęcia aktywności zawodowej poza Ośrodkiem , czy zaniechania jej mimo wskazań programu terapeutycznego. Staramy się również, aby nasi podopieczni jak najwcześniej uczyli się odpowiedzialności za siebie i innych, umieli podejmować dojrzałe decyzje, potrafili wytworzyć w sobie mechanizmy samokontroli i samodyscypliny. Głównym celem naszych oddziaływań jest szeroko rozumiana pomoc wychowawcza i terapeutyczna, która w połączeniu z dużą motywacją podopiecznego doprowadzi do jego readaptacji społecznej.

Integracyjny model pracy społeczności terapeutycznej Młodzieżowego Ośrodka Rehabilitacyjnego w Kazuniu

Integracyjny model pracy społeczności terapeutycznej naszego ośrodka zrodził się 1998r. Był on wynikiem połączenia naszych oddziaływań w oparciu o społeczność terapeutyczną w stosunku do dwóch zasadniczo różnych grup pacjentów, dla których stworzyliśmy dwa programy uwzględniające ich specyfikę.

Pierwsza grupa- to pacjenci seropozytywni z głęboką immunosupresją. Od kilku lat współpracujemy z Centrum Profilaktyki i Terapii AIDS Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie. Mamy świadomość, że dla pacjentów- nosicieli wirusa HIV i chorych na AIDS, którzy są w ciężkim, lecz ich choroba nie osiągnęła stadium terminalnego (hospicyjnego), nie ma propozycji kontynuowania terapii odwykowej. Ośrodki rehabilitacyjne dla osób uzależnionych od środków psychoaktywnych nie chcą lub nie mogą , z różnych względów, podjąć się ich leczenia.

Stworzyliśmy zatem program dla tych pacjentów, który już obecnie zaowocował zdecydowaną poprawą funkcjonowania, stanu zdrowia, szczególną determinacją w walce z nałogiem i tym, co nazywamy "apetytem na życie". Program uwzględniający indywidualne podejście do pacjenta, biorący pod uwagę jego ograniczenia zdrowotne, dał im nadzieję oddziałującą wielokrotnie silniej niż leki antyretrowirusowe, których zażywanie jest włączone w ten program, stanowiąc jego farmakologiczne wsparcie.

Druga grupa to młodzi pacjenci - konsumenci narkotyków najnowszej generacji, "aktorzy" współczesnej, tak ostatnio zmienionej sceny narkotycznej w Polsce. Program przeznaczony dla tej grupy pacjentów uwzględnia jej specyficzne problemy i potrzeby. Jak wskazują wieloletnie nasze doświadczenia i obserwacje fakt używania środków uzależniających jest częstokroć odpowiedzią na trudności w rozwiązywaniu problemów związanych z okresem adolescencji i kryzysem tożsamości. Dodatkowym bodźcem do sięgania po środki zmieniające świadomość jest chęć identyfikacji z grupą rówieśniczą i nieumiejętność oparcia się naciskom występującym z jej strony. Powszechna dostępność substancji psychoaktywnych i pojawienie się transplantowanych z Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych młodzieżowych subkultur narkotykowych zaowocowały swoistą modą na narkotyki, które postrzegane są jako nieodłączny element życia towarzyskiego. W programie uwzględniamy fakt, że młody człowiek trafiający do ośrodka ma za sobą stosunkowo krótki okres zażywania narkotyków, nie jest zatem zdegradowany psychicznie i fizycznie, nie odczuwa zagrożenia ze strony narkotyków, a co za tym idzie jego motywacja do podjęcia leczenia jest bardzo słaba. W połączeniu z postawami buntu wobec rodziny, gdzie deprywacja potrzeb emocjonalnych spowodowana zaburzeniem więzi rodzinnych i niewydolnością wychowawczą rodziców stanowi przyczynę odrzucenia autorytetów, utrzymanie takich osób w średnioterminowej terapii jest bardzo trudne.

I tu w sukurs naszym obawom, że staniemy się dla naszych młodych pacjentów z niską motywacją do leczenia kolejnym polem do prezentowania postaw buntu, przychodzą nam odbiorcy pierwszego programu. To oni zwykle zaawansowani wiekowo i bardzo głęboko uzależnieni oraz ponoszący konsekwencje zdrowotne i psychospołeczne swojego uzależnienia są żywym i wiarygodnym świadectwem zagrożenia. Oni często stoją przed alternatywą : żyć, czy umierać i nie mają wątpliwości co do tego, że terapia w ośrodku jest opowiedzeniem się za życiem i przeciwstawieniem się śmierci. To od nich młodzi eksperymentatorzy narkotykowi dowiadują się, że nie ma innej alternatywy dla narkotyków jak śmierć.

Okazuje się, że autorytetem może stać się człowiek, często wywodzący się z pokolenia ich rodziców, który imponuje determinacją, wolą walki z nałogiem, niesamowitą siłą ducha w pokonywaniu takich trudności i barier, o jakich ci młodzi, silni i zdrowi somatycznie ludzie nie mieli dotąd pojęcia. Wiarygodności i sensu nabiera dla nich hasło, jak dotąd, propagandowe- narkotyki = śmierć. Dopiero w konfrontacji z ludźmi dotkniętymi nieuleczalną chorobą z doświadczeniami otarcia się o własną śmierć, przeżycia śmierci przyjaciół, rodzeństwa i partnerów, którzy umarli wskutek przedawkowania lub na AIDS staje się to realne, budzi lęk przed samozagładą, respekt i pokorę wobec nałogu. Wyrabia to w młodych ludziach podziw dla tych, którzy się nie poddali, ale i chęć pomocy, wsparcia, które procentuje w kontaktach z ich własną rodziną, zmienia perspektywę patrzenia na problemy rodziców borykających się z trudami życia codziennego oraz z własnymi ograniczeniami.

Z kolei entuzjazm, ciekawość, energia wynikająca z pierwszych dostrzeganych korzyści życia na trzeźwo młodych ludzi są impulsem dla tych, dla których jeszcze niedawno jedyną alternatywą dla brania narkotyków było czekanie na godną śmierć. Wspólna praca, odpoczynek, pomysły na spędzanie czasu wolnego, wzajemna inspiracja w poszukiwaniu alternatywnych dla narkotyków sposobów samorealizacji są dodatkowym bodźcem , szczególnie w okresach kryzysów, zwątpienia lub nasilenia się objawów chorób somatycznych u pacjentów nimi dotkniętych.

W tych wzajemnych kontaktach największą wartością jest wymiar głęboko humanitarny znoszący podziały narzucane, z jednej strony przez młodych pacjentów prezentujących postawy buntu pokoleniowego, a z drugiej strony przez zdegradowanych życiowych bankrutów prezentujących postawę rezygnacji wynikającej z poczucia długotrwałej izolacji społecznej i "wyrzucenia" na margines życia.

Właśnie świat wartości odgrywa ważną rolę w tym wzajemnym wpływie na siebie tak różnych pacjentów. Nie od dziś mówi się o kryzysie wartości, który dla pokolenia obecnych 30 i 40- latków zaowocował kontrkulturą, wartościami, które być może fałszywie brzmiąc towarzyszyły odurzaniu się i tworzeniu nieakceptowanych społecznie form kontaktów międzyludzkich. Dzisiejsi narkomani to często ludzie wychowywani w pewnej pustce duchowej, dla których świat wartości, jego hierarchia jest często pojmowana jako coś sztucznego, narzuconego, występującego poza osobistym doświadczeniem, a więc niepotrzebnego. Bunt młodych nie polega więc na niegodzeniu się na wartości reprezentowane przez pokolenie starsze, lecz na prezentowaniu postaw i zachowań destrukcyjnych bez żadnego podłoża, czy wymiaru aksjologicznego. Bezrefleksyjność, automatyzm zachowań, nihilizm ideowy tworzą barierę nie tylko między nimi a społeczeństwem, ale i w kontaktach międzypokoleniowych w środowisku samych narkomanów. Dla tych, którzy przez lata przechodzili przez piekło uzależnienia i ponoszą zdrowotne jego konsekwencje jest jasne, że w procesie zdrowienia jednym z fundamentów trzeźwości jest przebudowany system wartości. Tę oczywistość w kontakcie grupowym na forum społeczności terapeutycznej usiłują przekazać młodym. Odwieczny dylemat: "być", czy "mieć" nabiera szczególnego znaczenia z ust tych, którzy stracili wszystko.

Program, który nazwaliśmy integracyjnym stara się zgodnie z nazwą znosić wszelkie bariery, także te, wynikające z różnych preferencji państwa w finansowaniu lecznictwa i rehabilitacji ludzi uzależnionych.

Na koniec rozważań na temat fenomenu naszego ośrodka, jego pracy i specyfiki podejścia do pacjentów chciałam przytoczyć jego hasło przewodnie autorstwa Prymasa Tysiąclecia widniejące w sali zebrań społeczności: "Choćbyś przegrał całe życie - zbierz się, zgarnij, dźwignij od nowa". Dla młodych jest ono przestrogą, że nie warto powielać wciąż tych samych błędów, tracić swojej szansy na trzeźwość, bo z każdą próbą leczenia jest trudniej i boleśniej. Dla pacjentów dotkniętych ciężkimi schorzeniami i doświadczeniami hasło jest nośnikiem nadziei, że warto zawsze taką próbę podjąć.

Ośrodek utrzymuje się z pracy rąk naszych podopiecznych oraz darowizn instytucji i ludzi dobrej woli.

 Państwa pomoc w sposób bardzo znaczący wpłynie na podniesienie warunków leczenie naszych podopiecznych i polepszy naszą kondycję finansową.

Jako osoba fizyczna zgodnie z art. 26 ust. 1 pkt. 9a ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, macie Państwo prawo przeznaczyć 1% obliczonego podatku dochodowego na rzecz organizacji pożytku publicznego oraz przekazać darowiznę w wysokości 350,00 zł w danym roku.

Bylibyśmy wdzięczni za przekazanie darowizny na naszą działalność statutową.

 OŚRODEK

TERAPIA

KADRA

GALERIA

 

Podobne organizacje

Inne organizacje w okolicy